Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beading. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beading. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 listopada 2022

Maszyna czasu

Co można zrobić z czasem, którego w sumie się nie ma?  Okazuje się, że czas bywa względny.  Kiedy go chcę odnaleźć znajduję sobie nowe zajęcia. 



Parę miesięcy zastanawiałam się, czy to może batik będzie moją nową miłością.  Okazało się, że tak lubię tworzyć, bo lubię obserwować co nowego powstanie i do czego jestem zdolna, ale... na pewno ta technika nie jest moją ulubioną dziedziną. 

Moim tworzywem jest koralik. Szklany pył rozsypany na macie i dobrany kolorystycznie niekiedy zupełnie przypadkowo. Deklaruję to całkowicie świadomie :) Mała forma i medytacja z igłą. Introwertyczne zajęcie.

W poprzedniej erze internetu, kiedy blogi i fora dopiero startowały publikacja i dopieszczanie pracy odbywało się z całkowitym namaszczeniem. Niestety czasy insta i innych skrótowców, gdzie zdjęcie z cudnymi filtrami robi się jednym klikiem zdobywając folołersów sprawiają, że to konkretne  miejsce odchodzi do lamusa. Ja odciskam tu tylko swój niewielki, wirtualny ślad. 

Błękitne sfery. Mandale zawierające koraliki i zatrzymujące czas.



I dziesiątki, dziesiątki innych....ale nie sposób ich wszystkich pokazać.

 






sobota, 6 kwietnia 2019

Desire

Cieszę się z tej pory roku, czasu lekkiej odzieży, rozpuszczonych włosów, kolorów
i dodatków takich jak dusza zapragnie. Zaklęta zima, ciężkie kurtki i wiecznie zachmurzone niebo poczekają sobie w kącie do następnego roku.

Przewietrzam szafę i warsztat pracy, porządki, ciągle porządki. Sama nie wiedziałam ile tego mam...
Ostatnim moim ulubionym tworzywem są łaskoczące chwosty, które idealnie wpisują mi się
w projekt z błyszczącym kryształem rivoli Swarovski.

Tak powstała Desire, kolekcja kolczyków, które każda Panna Migotka powinna mieć
w swojej szkatułce. Kolczyki są tak skonstruowane, że kołyszą się przy każdym ruchu, plastycznie podążając za dynamiką właścicielki :)








Kolejne kolory czekają w kolejce na wyciągnięcie aparatu. Materiał niezwykle wdzięczny i sądzę, że na tych nie poprzestanę :)

środa, 29 listopada 2017

Wyjątkowy prezent urodzinowy

Prezenty podarowane z serca niosą ze sobą wiele emocji pozostając w naszych wspomnieniach. 
Mam w domu sporą kolekcję rzeczy mi miłych, pamiętając o ludziach, którzy mnie obdarowali.
Łypie słonik wygrawerowany laserem w kryształowej kostce, Tilda uszyta na pierwsze własne mieszkanie. Pierwsze kocham cię wpisane w kształt serca, wycięte z papieru mało wprawną i trzyletnią rączką świeci z lodówki. Pamięć naręcza kwiatów polnych zebranych o północy przez jedynego.
Prezent  urodzinowy na czwartą dekadę otrzymałam niespodziewanie. Ale od początku...





Aleksandra Tyl to autorka powieści obyczajowych i człowiek niezwykły. Jest pogodną i ciepłą osobą o romantycznej  naturze. Docenia piękno małych rzeczy patrząc na nie z właściwej strony.

Kiedyś zdarzyło mi się sprezentować Pani Oli kryształową mandalę. Lubię czytać jej powieści, odpoczywam przy nich i się relaksuję, a na każdą kolejną czekam z wielkim utęsknieniem.
Po "Magicznym lecie" i "Karmelowej jesieni" wydanymi rok i dwa lata temu  przyszła pora na "Anielską zimę", w świątecznym klimacie, idealną w tym okresie.


Tak, tak już zdążam do sedna i niezwykłego prezentu jakim zostałam obdarowana.

Czytałam "Anielską zimę" od momentu wzięcia jej w ręce, z księgarni doszłam nieobecna do domu, na kanapie z wielkim kubkiem kawy straciłam już kompletnie poczucie czasu i ostatecznie pochłonęłam książkę do ostatniej litery. A na końcu niespodzianka, w którą nie mogłam uwierzyć.

 Za pozwoleniem cytuję fragment:

Marianna przymierzyła srebrzysty wisior, bransoletkę i kolczyki mieniące się na niebiesko. Nie mogła się powstrzymać, żeby nie przyłożyć do siebie także broszki, a potem kolejnego wisiorka. Trudno było jej się zdecydować. Wreszcie po długim namyśle wybrała opalizujący wisior i trzy pary kolczyków.
– Świetnie! – Olga niemal podskoczyła. Spojrzała na Alicję wymownie. Wygrała zakład. Odwróciła wzrok, żeby nie ujrzeć, jak szefowa usiłuje oczami powiedzieć „To się nie liczy”.
– Zapakuję. – Wzięła od Marianny błyskotki i poszła do lady. – A pani niech sobie jeszcze poogląda – dodała wesoło.
Marianna nie potrzebowała większej zachęty. Uniosła jeden z pierścieni, by obejrzeć go pod światło.
– Cudo! – ekscytowała się. – Cudo, po prostu. Jak to jest wykonane? – Przybliżyła do oczu błyskotkę.
– Ręczna robota – powiedziała Alicja. Cieszyła się, że przyjaciółce także się podoba. Sama wybierała artystkę, z którą podjęła współpracę.– Nie byle kto. Izabella Żurawska. Wicemistrzyni Polski w tej dziedzinie. Na razie mam tylko jej biżuterię, na próbę. Może w przyszłości rozszerzę
ofertę o innych…
– Świetnie, to może być dobry trop. Powoli, małymi kroczkami, kobiety zaczną przychodzić, zobaczysz.
– Żartujesz? To schodzi jak woda – jęknęła Alicja. – Sprzedałyśmy przez tydzień chyba z osiem bransoletek  i dwa wisiorki.

Dodatkowo na spotkaniu z Autorką na Targach Książki w Krakowie otrzymałam cudowny autograf.

Z całego serca dziękuję Pani Oli za piękny prezent, za pamięć o mnie i moich urodzinach, a wszystkim polecam zapoznanie się z jej twórczością <3

poniedziałek, 23 lutego 2015

poniedziałek, 10 listopada 2014

Kryształy

Kryształy rivoli firmy Swarovski są jednym z moich ulubionych materiałów do pracy.  Lubię głębię koloru,  stożkowe fasety i szeroką paletę do wyboru. Pasują do wielu rzeczy. Można z nich wykonać pracę stonowaną, elegancką jak i multikolorową, błyszczącą.






czwartek, 3 kwietnia 2014

Pumpkin pie, rose gold i publikacja w Beading Polska

Powstało ostatnio parę drobiazgów nausznych i do włosów. Przyznam, że cierpię na deficyt czasowy, więc ilość ich nie jest wielka :)
Opaski do włosów na bazach montowanych wewnątrz. Bazy są metalowe, sprężynują, ładnie układają się na głowie, dzięki skórzanej wyściółce od wewnątrz nie uciskają.
Pierwsza haftowana na skórze wypróbowała mocno moją cierpliwość. Pomimo, że skórka była miękka nie obeszło się bez połamanych igieł i użycia szczypiec do przeciągania igły z nicią. Opaska zawiera sporą ilość pfg rose gold.




Druga opaska z malutkim haftem wykonanym na suede, z wyściółką skórzaną.




 Zapinka do włosów na metalowej zatrzaskowej bazie.  Pumpkin pie.



Wyraziste wachlarze.



 Dalia ze schematów Melanie Colbourn.


Ponad to resztę czasu wykorzystałam na stworzenie kolejnego tutorialu dla koralikowej gazety Beading Polska.
W gazecie opisuję schemat tworzenia spinek do włosów na przykładzie Luminous night




środa, 30 maja 2012

Myosotis cacuszko

Etap Myosotis. Bransoletka - cacuszko wykonana w moich ulubionym połączeniu technik. Na zdjęciach można ją obejrzeć pod różnymi kątami, jednak stwierdzam autorytarnie, że zdjęcia nie oddają jej rzeczywistego uroku.
Kaboszon drewniany ozdobiony decoupage z efektem starej porcelany, koraliki Toho, Knorr prandell, FP i  sutasz w dwóch odcieniach niebieskiego.
Praca rodziła się długo, zjadła ponad 10 m sznurka, 20 godzin szycia plus 3,5 godziny obszywania murkiem:)
Podklejona na całości czarną skórką licową. Szerokość bransolety 5,5 cm, pasuje na nadgarstek 15-16cm.






Mam też kilka nowości, którymi mam zamiar się podzielić.
Po pierwsze, Kreatywnie.com poprosiło mnie o poprowadzenie  warsztatów sutaszowych. Pierwszy termin 04.07.2012.Poznań.
Po drugie, na łamach Craftladies ukazał się wywiad ze mną. Zapraszam do poczytania.
Po trzecie, ostatnie Arsneo przyjęło mnie do grona swoich twórców. :))

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

W odsłonie Myosotis

Wisior wykonany z połączenia technik decoupage, bead embroidery,  bead crochet, beading i soutache.Rolę kaboszonów pełnią drewniane pastylki ozdobione metodą decoupage i crackle sottile, zabezpieczone warstwami lakieru.Spód podklejony i częściowo podszyty złotą ekoskórką.Wielkość centralnej części 10,5x7 cm. Długość sznura koralikowego 45 cm. Zmęczyła mnie ta praca, co prawda pozytywnie, ale głębszego opisu nie będzie.