wtorek, 4 czerwca 2013

Ogień w kamieniu vol.2

Uwielbiam blaski, które można dojrzeć w labradorytach. Powodują je drobinki metali, inkluzje wewnątrz kamienia, na których odbywa się interferencja światła.
Dziś do zaprezentowania mam dwie prace, wisior i pierścionek z kolekcji "Ogień w kamieniu"
Máhanaxar II
Niewielki owalny haft, z labradorytowym sercem, zawieszony na skręconym sznurze twisted herringbone.






Pierścień, nowa Serinde, haft mocowany na ażurowej, regulowanej, metalowej bazie. 





14 komentarzy:

  1. Piękny komplet, jestem zachwycona:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Westchnęłam...
    Chciałabym na żywo i Ciebie i Twoje cudeńka...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ona:
    przepiękny komplet :) very elegant :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne! zwłaszcza pierścionek ma w sobie coś niezwykle urokliwego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne oba!! Pierścionek mnie wprawił w zachwyt...

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam labradoryty wszelkie i w każdym wydaniu. Wydawały mi się doskonałe, ale widzę, że można dodać coś nawet do doskonałości...

    OdpowiedzUsuń